Punkt
zapalny – Myke Cole
Tytuł: Punkt
zapalny
Autor: Myke Cole
Tytuł oryginalny: Shadow Ops: Control Point
Przekład: Adrian Napieralski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 20 lipca 2015 r.
Ilość stron: 440
ISBN: 978-83-7785-627-7
Okładka: broszurowa ze skrzydłami
Zanim zasiadłam do lektury „Punktu zapalnego”, powieści
byłego amerykańskiego żołnierza Myke Cole’a, zastanawiałam
się czy kiedykolwiek wcześniej miałam okazję przeczytać
historię utrzymaną w podobnej konwencji. I im dłużej
myślałam, tym bardziej byłam skłonna stwierdzić, że nie. Że
książka, którą autor Peter V. Brett określił jako „esencję z
X-Men i Helikoptera w ogniu” będzie pierwszą
tego typu powieścią, gdzie magia i współczesne wojskowe
realia idą ze sobą w parze, i co ważniejsze, dobrze się ze
sobą komponują.
Porucznik Oscar Britton jest zawodowym żołnierzem. Służy
jako pilot śmigłowca w oddziale wspierającym KON, Korpus
Operacji Nadzmysłowych. Bierze udział w akcji mającej na
celu walkę z obdarzonymi buntownikami, którzy w
nieuprawniony sposób korzystają z magii. Porucznika szokuje
fakt, że wyszkolonych żołnierzy zmusza się do użycia broni
przeciwko dwójce nastolatków. Wkrótce po akcji u Brittona
dochodzi do manifestacji magii, na dodatek w portamancji,
należącej do zakazanych szkół. Nie ma mowy o współpracy z
armią, osoby obdarzone tego typu umiejętnościami czeka tylko
jedna rozwiązanie: śmierć. Oscar ucieka z bazy, w
niekontrolowany sposób wykorzystując nowoodkryte zdolności,
co powoduje niewyobrażalny chaos i ściąga na niego coraz
większe kłopoty. Czy mężczyźnie uda się uciec? Co się z nim
stanie, gdy wpadnie w ręce KONu? Czy prawdziwymi okażą się
plotki na temat specjalnego obozu dla „zakazańców”?
„Punkt zapalny” Myke’a Cole’a to pierwszy tom trylogii,
która za Oceanem zdobyła uznanie czytelników i krytyków.
Jest to powieść łącząca w sobie fantastykę i elementy
militarystyczne, co znajduje potwierdzenie na niemalże
każdej kolejnej stronie książki.
To, co pierwsze przykuwa uwagę czytelnika, to wspomniane
połącznie magii, zaawansowanej technologii i wojskowych
realiów. Choć z początku wydawało mi się, że będzie to
mieszanka ciężkostrawna, to bardzo szybko okazało się, że
jednak kompozycja ta jest dobra i przyjemna w odbiorze. Co
do samej magii, to autor nie zagłębiał się w jej
pochodzenie, nie opisywał złożonych zależności, co
spowalniałoby czytanie. Przedstawił tylko najważniejsze,
istotne dla powieści aspekty – jak na przykład podział szkół
na legalne i zakazane – wszystko w oszczędnych żołnierskich
słowach, co w przypadku tej książki sprawdziło się idealnie.
Wspomniana magia jest sama w sobie potężną bronią, do której
wyłączność korzystania zawłaszczył rząd, przede wszystkim
armia. Dlatego też jeśli zdolności nadprzyrodzone ujawnią
się u jakiejś osoby – nieważne dorosłego czy dziecka –
niemalże z miejsca zostaje ona zmuszona do dołączenia do
KON. Bunt z reguły karany jest śmiercią, podobnie jak
manifestacja magii w jednej z zakazanych szkół. Pod tym
kątem autor przedstawił czytelnikom świat, w którym wolność
jest pojęciem względnym, nie dotyczy bowiem osób
obdarzonych.
Główny bohater „Punktu zapalnego”, Oscar Britton, jest
postacią skomplikowaną, nieco chaotyczną w swoim zachowaniu.
Z jednej strony czuje, że jego moce mogą przyczynić się do
czynienia dobra, pomocy w walce dla dobra ojczyzny, lecz z
drugiej nie potrafi się pogodzić z traktowaniem go jako
żywej broni. Chce wyrwać się z miejsca, w którym się
znalazł, a zarazem czuje się tam swobodnie. Czytelnik
niejednokrotnie ma okazję obserwować wewnętrzną walkę
Brittona, zmuszającą go do podejmowania działań, jakich
konsekwencje mogą okazać się zbyt wielkie.
Pozostałe postaci pojawiające się w historii są wyraziste i
konsekwentnie prowadzone. Nie stanowią jedynie zapychacza
tła, lecz są integralnymi bohaterami „Punktu zapalnego”,
mającymi istotny wpływ na fabułę. Budzą emocje, począwszy od
sympatii po irytację, dzięki czemu lektura jest
przyjemniejsza.
Akcja książki jest szybka, pełna nieoczekiwanych zwrotów. To
typowa powieść akcji, oszczędna w stylu z wartkimi
dialogami, bez rozwlekłych opisów. Fabuła mocno wciąga
czytelnika, a krótkie rozdziały sprawiają, że trudno jest
się od niej oderwać. Ostatnie rozdziały to sama akcja,
wydarzenie goni wydarzenie, cały czas coś się dzieje, a
zakończenie jest wybitnie hollywoodzkie.
„Punkt zapalny” to książka dla wielbicieli fantastyki,
którym nieobca jest terminologia wojskowa. Choć i osoby
nieznające się na niej również mogą sięgnąć po tę powieść,
bo na jej końcu dołączony został słowniczek wyrażeń często
używanych w armii amerykańskiej. Niemniej jednak czytelnicy
lubiący powieści z wartką akcją i ciekawie skonstruowanymi
postaciami powinni sięgnąć po „Punkt zapalny”. Sądzę, że
spełni oczekiwania i sprawi, że z niecierpliwością czekać
się będzie na polską premierę kolejnych dwu tomów trylogii.
Anka „Wiedźma” Chramęga, 21.08.2015
|
|