KOSTNICA TV FILMY I FILMIKIGALERIANOWOŚCI KSIAŻKOWEFRAGMENTYKINO - ZAPOWIEDZI, PREMIERY          nasz serwis EOPINIER.PL

patronaty.jpg (2614 bytes)
FILMLITERATURATEORIAGRYFORUMLINKI
RECENZJE FILMOWERECENZJE KSIĄŻEKWSPOŁPRACAOPOWIADANIAPUBLICYSTYKANAPISZ DO NASPROSTO Z PIECAZŁOTY KOŚCIEJ

OPOWIADANIE W KONKURSIE KOSTNICA-PIWNICA

Tomasz Czarny

Piwniczna przyjemność

 

 

     Scott marzył tylko, by ten męczący dzień się wreszcie skończył. Dochodziła siedemnasta, a on ciągle tkwił w biurze. Szef zlecił mu dodatkową papierkową robotę, nie zważając w ogóle na to, że szybkimi krokami zbliżał się weekend. Pił czwartą kawę, chodził z kąta w kąt i  jakby mimochodem zagłębiał się w dostarczoną mu kupę papierzysk. Marzył tylko o tym, by znowu pojawić się w piwnicy swojego domu i zrobić to, co zawsze. W końcu zmobilizował się, zebrał wszystkie siły i uporał się z wypełnianiem dokumentów. Wskazówki na zegarze wskazywały osiemnastą trzydzieści. Pieprzę to, pomyślał.  Podniósł się z krzesła, chwycił swój wyświechtany płaszcz z wieszaka i opuścił biuro. Wsiadł do Mondeo i pojechał dobrze sobie znaną trasą do domu. Dojechawszy na miejsce, zaparkował i zatrzasnął drzwi. Gdy otwierał drzwi kluczem, zaśmiał się w duchu, mając przed oczami obraz scen, które tak go podniecały i umilały mu te szare monotonne dni. Zdjął płaszcz, a klucze i teczkę, jak zawsze położył na szafce do butów w holu. Nie mógł już się doczekać. Wszedł do kuchni, sięgnął po szklankę i nalał sobie zimnej wody wprost z kranu. To go orzeźwiło. Oparł się rękami o blat kuchennego stołu i na chwilę rozmarzył. Zamknął oczy. Wyobraźnia Scotta zaczęła pracować na najwyższych obrotach. Czuł narastającą rządzę. Niepohamowaną siłę, która go przepełniała. Postanowił nie zwlekać już dłużej.

     Poszedł do swojej „pracowni”. Był to mały pokoik na końcu korytarza. Wszędzie na ścianach wisiały kobiece akty z magazynów pornograficznych, tych bardziej wyrafinowanych. Osobne miejsce zajmowały przyklejone niedbale taśmą  zdjęcia i strony z pism, przedstawiające sceny sadomasochistycznego seksu, fetyszu i bdsm. Spojrzał na nie, nakręcając się. Marzył już tylko o tym by znaleźć się w piwnicy z obiektem swoich pragnień.

     Otworzył drzwi szafy. W środku, na wieszaku znajdował się czarny skórzany strój. Na szyjce wieszaka lśniła złowroga maska tego samego koloru z suwakiem na wysokości ust.

     „Już niedługo, kochana…”

     Zdjął ubranie, następnie założył kostium z szafy.

    

     Wyszedł z pokoju i otworzył drzwi do piwnicy. Poczuł przyjemny chłód i jeszcze coś. Atmosferę zła, która tu panowała. Uwielbiał to i zatracał się w tym. Znowu będę robił te złe rzeczy, pomyślał. Zszedł po schodach powoli, rozkoszując się mrokiem i zatęchłym powietrzem. Zapalił światło. Żarówka rozbłysła po krótkim migotaniu. Ubóstwiał tę skórę. Bardziej niż latex i swoją własną. Pochylił się i pociągnął za skobel klapy od włazu znajdującego się w podłodze. Otworzył ją. W jego nozdrza uderzył ten obezwładniający zapach… rozkładu.

    - Już jestem skarbie – powiedział z ulgą w głosie.

     W skrytce zalegały ciemności. Światło z piwnicy docierało bardzo oszczędnie. Prawie po omacku odnalazł świecę i pudełko zapałek znajdujące się obok. Zapalił jedną i odpalił knot. Mała izdebka rozbłysła światłem. Pod ścianą, przytwierdzona łańcuchami do niej, znajdowała się prycz, na której coś leżało.

     Podszedł do tego, czując wzbierające podniecenie. Na prowizorycznym łóżku leżały zmumifikowane zwłoki, przyodziane w jakieś łachmany. Fetor był nie do zniesienia, nieraz wprost nie mógł powstrzymać wymiotów. Pochylił się nad truchłem i złożył pocałunek na wyschniętym czole.

     - Już jestem, czekałaś? Niepotrzebnie… mówiłem, że wkrótce wrócę – powiedział.

     Rozsznurował  spodnie w pasie. Zsunął je do kolan i przybliżył się do mumii. Jego członek był w stanie wzwodu. Chwycił go w skórzanej rękawicy i zaczął się masturbować.

     - A teraz wynagrodzę ci moją nieobecność, matko…