![]() |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Lek
na lęk - Kazimierz Kyrcz Jr i Łukasz RadeckiPREMIERA KSIĄŻKI - 11 października 2011 r. O książce: Opowieści grozy tego duetu pisarskiego są wypełnione tajemnicą i niesamowitą atmosferą. To labirynt światów, w którym spotykają się ludzie, zjawy i demony nawiązujący do tradycji horroru "romantycznego", gotyckiego, a jednocześnie zręcznie wpisany w popkulturę i zabarwiony specyficznym poczuciem humoru. Autorzy są przenikliwymi obserwatorami współczesności i wykorzystują motyw zachowań społecznych, fobii, skrzywień, aby zręcznie je przeplatać z klimatami mitologicznymi, baśniowymi, z mgiełką zjawisk nie z tego świata. -------------------------------------------------------------------------------- (projekt okładki: Łukasz Ryłko) O autorach:
RECENZJA KOSTNICA
Kazimierz
Kyrcz Jr, Łukasz Radecki. Lek na lęk 255
stron. Wydawnictwo Fu Kang, rok wydania 2011. Ocena: 5/6 "Lek na lęk" to zbiór szesnastu opowiadań który mnie...zaskoczył. Zaskoczył mnie swoją jakością. Oczywiście - znam wcześniejsze utwory zarówno Kazka jak i Łukasza, ale tyle razy słyszałem, że w Polsce się nie pisze dobrych horrorów, że prawie w to uwierzyłem. Na szczęście autorzy tacy jak Robert Cichowlas, Stefan Darda, Łukasz Orbitowski (gościnnie zresztą w "Leku na lęk" występujący) czy właśnie Kazek Kyrcz i Łukasz Radecki skutecznie ten mit obalają. A "Lek na lęk" to potężny, dający kopa, argument w tej walce. Jak już pisałem - dostajemy do ręki szesnaście opowiadań i naprawdę nie otrafię wskazać, które jest najlepsze. Po prostu wszystkie są dobre. Nie jest to na pewno lektura łatwa. Opowiadania są tak ułożone - przynajmniej ja mam takie wrażenie - od stosunkowo najdelikatniejszych po najbardziej okrutne. Jeśli najdelikatniejszym określam historię kobiety mordującej od najmłodszych lat i planującej morderstwo sanitariusza to możecie sobie wyobrazić co dzieje się dalej... A dzieje się dużo i krwawo. Niektóre z opowiadań to typowe bizzaro w najlepszym tego słowa znaczeniu, inne to świeże spojrzenie na życie po śmierci czy motyw żywych trupów. Dużo tutaj opowiadań z rodziną w tle - ale to rodziny najbardziej patologiczne, destrukcyjne - nawet uczucie miłości i żalu jest tutaj tylko motorem żądzy i mordu. Wiele razy krzywiłem się z odrazą po lekturze szczególnie brutalnego fragmentu. A co najgorsze - jest w lekturze opowiadań jakaś perwersyjna ciekawość co będzie dalej. I chociaż nie bardzo mi szło czytanie więcej niż dwóch, trzech opowiadań naraz to po chwili na odsapnięcie od chorej wyobraźni autorów znowu wracałem do lektury. Niepokojące
te opowiadania. Pod płaszczykiem bizarro czy gore autorzy potrafią przekazać nam prawdy
o nas samych - jako o gatunku ludkim, jednostce - która w swoich genach ma naturalną
skłonność do brutalności i sadyzmu... Tak więc nie można traktować historii ze
zbioru "Lek na lęk" jako po prostu mniej lub bardziej obrzydliwych opowieści grozy.
To raczej takie zwierciadło w którym widać tą mroczną stronę człowieczeństwa. Co
ciekawe w tych opowiadaniach nie boimy się potworów, żywych trupów, duchów... w
"Leku na lęk" straszą ludzi - a może mrok który w tych ludziach jest i który
popycha ich do czynienia rzeczy okrutnych i podłych... Bardzo
podobał mi się też język którym posługują się autorzy - nie ma tu żadnych
dłużyzn, zbędnych zdań czy słów. Warsztat obu pisarzy jest wyśmienity Sporo
wulgaryzmów - ale wymuszonych tematyką opowiadań. Polecam "Lek na lęk" bardzo.
Kawał dobrego, mrocznego horroru. Może nie dla każdego - osoby wrażliwsze mogą
mieć problem z lekturą. Ale ci którzy lubią się inteligentnie wystraszyć będą
wniebo... a może raczej wpiekłowzięci. W piekło wyobraźni Kazimierza Kyrcza i
Łukasza Radeckiego.
|