KOSTNICA TV FILMY I FILMIKIGALERIANOWOŚCI KSIAŻKOWEFRAGMENTYKINO - ZAPOWIEDZI, PREMIERY          nasz serwis EOPINIER.PL

patronaty.jpg (2614 bytes)
FILMLITERATURATEORIAGRYFORUMLINKI
RECENZJE FILMOWERECENZJE KSIĄŻEKWSPOŁPRACAOPOWIADANIAPUBLICYSTYKANAPISZ DO NASPROSTO Z PIECAZŁOTY KOŚCIEJ
FUNGUSFUNGUS Harry Adam Knight

RECENZJA KOSTNICA

Bardzo rzadko spotykamy powieści grozy (i inne rzecz jasna też) bez happy end`u. To zjawiska pojawiająca się dość sporadycznie, można by zażartować, że takie książki są jak Yeti. ktoś ponoć widział, ale czy istnieją to już nie do końca wiadomo.  Harry Adam Knight takową właśnie popełnił i przyznam szczerze, unhappy end  robi wrażenie.

Fungus, bo tę książkę mam na myśli, to pozycja wyjątkowa na polu literatury grozy, chyba tylko raz spotkałem się z podobną koncepcją zamknięcia powieści - porażką głównych bohaterów (Gen, też Knighta).

Zacznijmy jednak od początku. O fabule sporo mówi sam tytuł. Zawiera w sobie słowo "Fungi" - grzyby. One też są głównym utrapieniem ludzi w świecie autora Macek. Wyhodowane w laboratorium jak super-gatunek wysokoproteinowej grzybni w szczytnym celu poprawienia sytuacji gospodarczej i społecznej Trzeciego Świata wymykają się spod kontroli. Dość szybko, dzięki doskonałym możliwościom adaptacyjnym zajmują pokaźne obszary i zaczynają podbój świata. Przedstawiciele naszego gatunku, próbują walczyć z nowym, niezwykle agresywnym i wszechobecnym przeciwnikiem, ten jednak okazuj się nieustępliwy...

Knight napisał całkiem dobrą, trzymającą w napięciu powieść. Pomimo swoich niewielkich rozmiarów wolumin ten zawiera w sobie esencję prawdziwego s-f horroru klasy B. Jest dobry pomysł, ciekawa realizacja, zgrabna fabuła i interesujące (poniekąd otwarte) zakończenie. Motyw grzyba pochłaniającego Wyspy Brytyjskie, a potem coraz to nowsze tereny robi wrażenie. To bardzo ciekawa, choć mało realna wizja zagłady ludzkości. Ale to w końcu fikcja literacka. Widać, że nasz pisarz lubi wplatać w treść swych dzieł elementy eksperymentów genetycznych, nad-istot   masowej zagłady i nie przepada za jednoznacznie pozytywnymi zakończeniami. Zawsze musi zostawić niedosyt, szczyptę niepokoju.

Akcja powieści jest szybka, dynamiczna, dialogi są niemalże naturalne, opisy poprawne, dość dosadne i dokładne. Świetnie opisane są sceny erotyczne i konfrontacji z osobnikami zainfekowanymi grzybem. Kreacja rzeczywistości, ogólnie rzecz biorąc nie budzi większych zastrzeżeń.

Czytając Fungusa (wydanego w 1985) przypomniałem sobie znany horror z lat 60` The day of Triffids (Dzień Tryfidów), w którym pojawiają się mordercze rośliny. To tylko swobodna konotacja, ale na naszym rynku jest tak mało tego typu obrazów, że kto wie czy film Steva Sekely`ego i Freddiego Francisa nie miał wpływu i na tę historię.

Nie jest to lektura dla wymagających, owszem, czyta się przyjemnie, ale to nadal horror klasy B,  w dodatku z przewagą science fiction. Knight, jak w większości przypadków stworzył skromną powiastkę grozy, lekkiego dreszczowca, którego można przeczytać w ciągu kilku godzin. Nie straszy za bardzo, nie wprawia w osłupienie (może lekką awersję do pleśni), nie sprawia, że cierpnie skóra, a krew ścina się w żyłach.

Sumując wszystkie "za" i "przeciw" powiem jednak, że warto poświęcić chwilę na przekartkowanie. Ot tak, jako ciekawostkę, coś co uzupełni nasz księgozbiór, wiedzę ogólną z zakresu motywów poruszanych w tego typu twórczości lub nawet da amatorom natchnienie to opisania własnych historii. Wszak zacząć należy od prostych spraw. To - tak jak większość książek Knighta - pozycja w sam raz dla kolekcjonerów, fanatyków i wchodzących dopiero w świat mrocznej literatury.

 

Autor: Harry Adam Knight

Tytuł: Fungus

Tłumaczenie: Jerzy Śmigiel

Wydawnictwo: Phantom Press

Rok wydania:  Gdańsk, 1991 (1985 na świecie)

Liczba stron: 224

 

Mormegil