KOSTNICA TV FILMY I FILMIKIGALERIANOWOŚCI KSIAŻKOWEFRAGMENTYKINO - ZAPOWIEDZI, PREMIERY          nasz serwis EOPINIER.PL

patronaty.jpg (2614 bytes)
FILMLITERATURATEORIAGRYFORUMLINKI
RECENZJE FILMOWERECENZJE KSIĄŻEKWSPOŁPRACAOPOWIADANIAPUBLICYSTYKANAPISZ DO NASPROSTO Z PIECAZŁOTY KOŚCIEJ
REC

RECENZJA KOSTNICA

Nie kłamali, że to jeden z najlepszych filmów grozy. Wierzyć nie mogę, że tak długo zwlekałem z obejrzeniem tego cuda. Powie tak - strach było się bać! Kojarzycie Państwo hiszpański produkt eksportowy numer jeden jeśli chodzi o kino grozy? Zwie się Rec. i jeżeli nie znacie, to przed seansem nie pijcie za dużo. może Wam paść hydraulika.

Zacząć trzeba od tego, że mieszkańcy półwyspu Iberyjskiego mają już na koncie Labirynt Fauna  oraz genialny Sierociniec. Oba są obrazami najwyższej klasy, zarówno pod względem realizacji jak i pomysłu. Oba subtelne i mocne zarazem. Delikatne. Rec. jest za to śmiertelnie przerażający.

Paradokument. ta nazwa oznacza dziś dla horroru względną świeżość. Mimo kilku, kilkunastu produkcji, które trafiły na polski rynek dalej czujemy niedosyt. A przynajmniej ja.

O co chodzi w filmie. ekipa telewizyjna kręci materiał na temat pracy strażaków. Reporterka znudzona monotonią obserwacji czeka na pierwsze wezwanie. no i wykrakała.

Coś się dzieje w starej kamienicy w centrum miasta. Ktoś rzekomo utknął w mieszkaniu. Kiedy udaje im się dostać do środka, odnajdują skąpaną we krwi lokatorkę, która rzuca się na funkcjonariusza. potem jest już coraz gorzej. Okazuje się bowiem, że mieszkańców budynku zaatakował śmiercionośny wirus.

Niby banał, ale realizacja perfekcyjna. Powtórzono tu motyw "zarazy" z 28 dni później  wymieszany z czym na kształt zombie movies. Pytanie, co w tym wyjątkowego? Wszystko, bo pomimo dziesiątek nieudanych, epigońskich prób z całego świata to właśnie Hiszpanie potrafili w pełni odświeżyć temat i zbudować zaskakującą fabułę.

Nie jest to jednak produkcja pozbawiona wad. Kino grozy jest już na tyle rozwinięte, że akcja filmu staje się przewidywalna. Są momenty, w których doskonale wiemy, co wydarzy się za chwilę. To może denerwować, ale  całość robi naprawdę pozytywne wrażenie.

Największe brawa należą się za dynamikę akcji i efekty specjalne. Fabuła pędzi na złamanie karku niemal od samego początku, kręcąc się niczym w kalejdoskopie. Wiruje niczym krwawe koło fortuny. W rundzie finałowej otwiera się bramka numer jeden. ale nagroda nieco rozczaruje bohaterów. Widzów - mam nadzieję - zachwyci.

Charakteryzacja sprawia, że żołądek wywraca się do góry nogami. Realizm, mimetyzm wręcz, przeraża i obrzydza. Przypomina mi to widok martwych ciał z innego, bardzo dobrego filmu - ­John Rambo. Tam, leżące w błocie, gnijące ofiary wojsk lokalnego dyktatora niemal przebijały się fetorem przez ekran telewizora. Tu mamy subtelnie, ale stanowczo rozlane litry (ale nie hekto- jak w filmach gore bywa) krwi, kilogramy flaków i strzępów lokatorów kamienicy.

Pozostaje jeszcze gra świateł i muzyka (pomijając końcową "piosenkę", która niszczy doszczętnie klimat filmu), które uzupełniają obraz o dodatkową głębię, a nas - mnie na pewno - przyprawiają o gęsią skórkę.

No i zakończenie. ech. cudne. Ale już więcej nie zdradzę, bo i tak mam za długi język.

Podsumowując. to bardzo dobry film, dowodzi, że można jeszcze wykrzesać całkiem sporo w temacie żywych trupów. Tętni świeżością i sprawia, że czasu spędzonego na seansie filmu Jaumea Balaguera i Paco Plazy nie można zaliczyć do zmarnowanego.

Pozycja obowiązkowa więc. Radę zobaczyć, potem narzekać na brak ciekawych produkcji w ostatnich latach.

 

Tytuł:               Rec.

premiera:      14 sierpnia 2008  (Polska) 

                        29 sierpnia 2007  (Świat)

reżyseria:     Jaume Balagueró i Paco Plaza

scenariusz:    Jaume Balagueró i Paco Plaza

czas trwania: 80 min.

gatunek:       Horror

 

Krzysztof "Mormegil" Chmielewski